Kwiecień 2007 rok…już jest… szósty album niemieckiego DJ’a i producenta André Tannebergera – ATB. Wraz z wiosną przychodzi świeże, lekkie, delikatne brzmienie zebrane w dwa krążki „Trilogy”. Podobnie jak w „Two Worlds” przenosimy się do dwóch różnych światów – świata muzyki trance i świata muzyki ambient.
Pierwsza płyta została tworzona wraz z wokalistami, wśród nich jest Jennifer Karr.

Numer jeden na krążku to utwór „Justify” czyli idealne połączenie muzyki i tekstu. Następnie kolejna wokalistka Karen Ires i pełne energii „Desperate Religion”. Cztery lata później małe zamieszanie wprowadził polski DJ oraz producent muzyczny Robert M wypuszczając na rynek utwór „Just Little Bit”, który jest remiksem „Desperate Religion”. Wprowadziło to większość fanów w oburzenie, że Polak potraktował to jako własną produkcję, a nie przeróbkę ATB. Numer trzy to „Renegade” stworzone wraz z Heather Novą. Klip do tego kawałka kręcony na Trybunie Oscara Bonaveny emanuje statecznym splotem muzyki elektrycznej André i dźwiękami gitary elektronicznej oraz głosem Heather. Dalej odprężające, przepełnione esencją muzyki trance „Beautiful Words”. Również melancholijne „Stars Come Out” i „Made of Glass” z aksamitnym wokalem Heather wprowadzają w łagodny klimat, w przeciwieństwie do dynamicznego, napełnionego życiem „Feel Alive” z Janem Löchel’em. Do tego utworu powstaje lekki klip idealnie zapowiadający zbliżające się wakacje. Jak widać współpraca z Janem nie kończy się na jednej piosence i artyści tworzą „Better Give Up” oraz „The Chosen Ones”. Głos Jeppe Riddervold’a słyszymy w produkcjach „These Days” oraz „Some Things Just Are the Way They Are”. Ten duński wokalista i autor tekstów charakteryzuje się niezwykle ciepłą barwą oraz czystym wokalem. Dopełnieniem tej gamy dźwięków jest subtelny kawałek „Alcarda”.

Druga płyta to już świat relaksu, nastawienie się na dźwięk i jego kojące działanie, wpływ na odczucia. „Searching for Satellite” przenosi nas w inną przestrzeń, bardziej szeroką. „Fahrenheit 451” – do stworzenia tego utworu inspiracją mogła stać się powieść o tym samym tytule, który oznacza temperaturę 451 stopni Fahrenheita (233 °C), w której, według fabuły książki, zaczyna palić się papier. Główny bohater po przeczytaniu pierwszej w życiu książki, powoli zaczyna rozumieć, że bez nich ludzie są pustymi ciałami, nieposiadającymi duszy, więc planuje bunt, by przeciwstawić się systemowi, w którym żyje. Dlatego też André swoją twórczością pokazuje, że bez literatury, jak i bez muzyki ludzie tracą swoją osobowość i wrażliwość . Kolejno „Trilogy (The final chapter)” kończy trylogię zaczętą w albumie „Addicted to Music” i kontynuowanym w „Seven Years”. Numer piąty otrzymał nazwę singla Scooter’a „No Fate” ze względu na podobieństwo i inspirację tym utworem. Można po raz kolejny stwierdzić jak szerokie wzory wykorzystane były w tworzeniu płyty. Tytuły utworów sprawiają, że można doszukiwać się w rozmaitych dziedzinach. „One Small Step” stanowi część cytatu Neil’a Armstrong’a “It’s one small step for a man, but one giant leap for mankind”. Tak jak ‘jeden mały krok’ w odległą przestrzeń przenosi nas “Dooley’s World” oraz najbardziej odosobnione miejsce na Ziemi „Tristan da Cunha”. Wysokie dźwięki klawiszy rozświetlają umysł wręcz odczuwając ciepłe promienie słońca pod idealnie zaróżowionym, porannym niebem, gdzie fale morza uderzają o brzeg. Znajdując się milion mil od rzeczywistego świata zapadamy w sen, z którego nie zawsze chcemy się obudzić…

To wszystko potwierdza tylko do, jak skrajnych miejsc można trafić w ciągu dwóch godzin i jak wiele treści przekazuje nam muzyka. Jak wpływa na to kim jesteśmy i w jaki sposób myślimy…

autor: Magdalena Piszczek

Dziękujemy Dancefield za zgodę na wykorzystanie zdjęć w serwisie. Prawa autorskie do wykorzystanych zdjęć pozostają w firmie Dancefield. Jakiekolwiek powielanie lub wykorzystanie zdjęć lub tekstów w innych publikacjach elektronicznych lub drukowanie nie jest dozwolone bez wyraźnej zgody wyżej wymienionej firmy.

Realizacja: Seweryn Sildatk