Dwa lata André Tanneberger kazał czekać swoim fanom na trzecią część swojej mix kompilacji. Najpierw wydana w Niemczech, zaś od początku marca, dostępna także w polskich sklepach muzycznych, ATB – THE DJ 3 w końcu trafiła także w moje ręce. Zresztą nie mogło być inaczej, gdyż poprzednie dwie części okazały się świetnie zmiksowanymi albumami, które do dziś słucham z wielką przyjemnością.

Po wrzuceniu do odtwarzacza CD1, już po pierwszych dźwiękach, Ci, którzy byli 21 lutego w Silver – Clubie (ale gdzie to jest i kiedy to było?), powinni mieć przed oczami André, który skupiony, stoi nad konsoletą, wykonując „Summer Rain”, „Linking People” Ottaviani’ego, by już za chwilkę zagrać na skrzypcach w „Air For Life”. Następnie Tiesto UR w wersji Junkie XL :Air Guitar Mix”, krótsze, niż w wersji singlowej, znanej z vinyla. W przeciwieństwie do THE DJ 1 i 2, na tych dwóch krążkach nie usłyszymy charakterystycznego szuszczenia płyty vinylowej. Chociaż, jeśliby płyta miałaby trzaskać w rytm czegoś podobnego do „Everything But The Girl – Missing (Todd Terry Club Mix)”, zmiksowanego z ATB – „9pm (Till I Come)(Sequential One Remix)”, to może i lepiej.

W podróż po różnych zakątkach świata zabiera nas Luminary – „Amsterdam”, bardzo zgrabny utwór, szczególnie pięknie brzmi, gdy podróżujemy wieczorkiem samochodem lub innymi środkami komunikacji… Następnie Darren Tate i „Dawn”. Po nim ciekawie brzmiąco refren (szczególnie to fajnie słychać na słuchawkach) w „Without You Near” Markusa Schulza And Departure With Gabriel & Dresden. Solarscape i kawałek „Alive”, czyli ciągle bardzo klimatycznie, przechodzi w Drax And Scott Mac – „Must Have Been A Dream (Original Mix)” – kolejny kobiecy wokal bardzo miły dla ucha:) Drugą część „Touch Down” Marka Normana łatwo skojarzyć z Traffic’iem Tiesto. Niezbyt udane przejście między tym kawałkiem, a „Silent Waves” Stuer’a, rekompensują następne dwa kawałki z pięknymi kobiecymi głosami: Headstrong feat. Tiff Lacey – „Close Your Eyes (Dwight Van Man Remix)” oraz Carrie Skipper – „Time Goes By (Super8 Deep Mix)”. Czeka nas jeszcze instrumentalny „Neno Itome” Marksun’a & Brian’a i na koniec „Servant Of Justice”, który mógłby trwać w nieskończoność, ale…Ale właśnie – zostaje ściszony. Ta średnia przyjemność spotka nas niestety także na końcu CD2.

Płyta druga, strona pierwsza, utwór pierwszy: chciałoby się powiedzieć: ”I to jest Polska właśnie” – Ronski Speed & Sebastian Sand – „Sole Survivor (Sebastian Sand Mix)”. Czy mógłby się ten dysk lepiej zacząć? Nie? A dalej jest tylko piękniej – Hiden Logic pres. Luminary – „Wasting” i świetne zaśpiewy w „Open Your Eyes”. Ale spokojnie, jeszcze nie otwierajmy oczu. To dopiero początek, bo czeka nas Shifted Reality – Fever (DJ3 Mix), a po nim genialny „Who Is Watching”. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy wybrać się na występ Armina Van Buurena, to ten kawałek powinien je rozwiać. Dla mnie to chyba najjaśniejsze światełko na tej płycie, chociaż po tym numerze temperatura nie spada, gdyż słyszymy Cresside – „Certainly” i danie główne ATB – „Summer Rain” – Mix w 132 BPM wydaje się mi bardziej klimatyczny, niż wersja z płyty pierwszej, jeszcze do tego ta gitara. Od tej pory André kolejnymi kawałkami będzie się starał nas przenieść coraz głębiej w magiczny świat progressive Mirko De Govia –„ Vital Spark (Heller And Enkie Remix)”, Hiver And Hammer – „Fusion 2006 (Funabashi Remix)”.. Mocniejszy bit w kawałku Signalrunners – „3000 Miles Way (Probspot Club Mix)” i lekki Nile –„ Ra” stanowią wprowadzenie do jednego z najstarszych kawałków na tej płycie, czyli „Alt + F4”. Najdłuższy na płycie, cóż, wiek zobowiązuje. Ale to nie koniec. Jeszcze mamy nie mniej udany „Lighthouse” Alucard i już zupełnie na deser André serwuje „Daylight”. No tak, budzi nas dzienne światło… Wracamy z dalekiej podróży, z innego świata.

Ogólnie obie płytki są bardzo równe i dobrze przemyślane. Nie ma tutaj miejsca na jakieś specjalne zaskoczenie. Są pewną kontynuacją poprzednich dwóch kompilacji. Natomiast stanowią tylko przedsmak tego, co naprawdę potrafi André i co prezentuje na swoich występach. Set, który zagrał w Silverze, podobał mi się o wiele bardziej, niż THE DJ3. Więc jeśli ktoś ma te kilkadziesiąt złotych, to proponuję, by wybrał się lepiej na jego występ, natomiast jeśli stać go także na płytkę, to polecam, ponieważ warto mieć to wydanie w swojej płytotece.

autor: Therocker

Dziękujemy Dancefield za zgodę na wykorzystanie zdjęć w serwisie. Prawa autorskie do wykorzystanych zdjęć pozostają w firmie Dancefield. Jakiekolwiek powielanie lub wykorzystanie zdjęć lub tekstów w innych publikacjach elektronicznych lub drukowanie nie jest dozwolone bez wyraźnej zgody wyżej wymienionej firmy.

Realizacja: Seweryn Sildatk